Jak ogrom dzisiejszych ludzi borykam się z problemem słabej kondycji fizycznej. W ostatnim czasie próbuję zabrać się za siebie, ale ciągle znajduję wymówkę żeby przestać. Być może stawiam przed sobą zbyt duże cele, albo po prostu jestem słaby. Tym razem chciałbym spróbować nieco innego podejścia. Chciałbym opisywać swoje zmagania na tym blogu, traktując go jako dziennik swoich postępów, trudności i wszelkich odczuć.
Cel i plan ćwiczeń
Jaki stawiam przed sobą cel? Podpowiem, że to coś z pompą. Tak, tak - zamierzam ćwiczyć pompki. Do tej pory moje systematyczne robienie pompek zwykle kończyło się po 2-3 dniach. Czy tym razem uda mi się zmotywować do tego, by ćwiczyć przez 6 dni w tygodniu, a po miesiącu zrobić ich 60? Obecnie jestem w stanie wykonać maksymalnie 15 pompek, i to opuszczając się nieszczególnie nisko. Moim celem jest osiągnięcie 5 marca 60 szybkich pompek. Mój plan treningowy jest bardzo prosty. Robię 3 serie pompek, w każdej tyle ile dam radę, z 5-8 minutowymi przerwami pomiędzy seriami. I tak 6 dni w tygodniu, 7 dnia odpoczynek.
Do rzeczy
Za chwilę zaczynam, a moje wyniki zanotuję poniżej.
1 seria
W 1 serii po 13 pompkach miałem już dość, ale zatrzymałem się chwilę w pozycji górnej, wziąłem 2 oddechy i zrobiłem kolejne 2 pompki, potem jeszcze chwilę odstępu i jeszcze jedna i... ledwie ale udało się zrobić też siedemnastą. Teraz jestem w trakcie restu pomiędzy 1. i 2. serią. I właśnie przyszło mi do głowy, że lepsze mogą okazać się krótsze 2-3 minutowe przerwy. Minęły 2 minuty od 1 serii i oddech już się uspokoił. Poczekam jeszcze 3 i ruszam z drugą serią.
2 seria
Pomimo, że z początku szło mi zaskakująco lekko - pierwszych 8 pompek w ogóle "nie poczułem", to już chwilę później zabrakło mi sił. 11 pompka postawiła już duży opór ale się udało. Na tym skończyłem serię drugą.
3 seria
Z dużym wysiłkiem udało mi się wykonać 13 całkiem głębokich pompek. W zasadzie już po siedmiu zaczęła się górka, ale jak się okazało - dało się wyciągnąć niemal drugie tyle. Przed serią czułem już zmęczenie i pobudzenie, ale udało się osiągnąć wynik niż w poprzedniej serii.
Na dziś to tyle pompowania. Do następnego razu, mam nadzieję - jutro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz